"Wywierzyska" - Kinga Wójcik

Kinga Wójcik jest autorką kryminałów i thrillerów. Słyszałam o jej twórczości, ale dopiero niedawno znalazłam przestrzeń, aby się z nią zapoznać. Zdecydowałam się na lekturę powieści “Wywierzyska”. Czy po jej zakończeniu zamierzam sięgnąć po inne tytuły tej pisarki?



15 lat temu cały Tomaszów Mazowiecki żył sprawą zaginięcia rodziny Hazelów. Z dnia na dzień z domu zniknęło aż 5 osób – 2 dorosłych i 3 dzieci. Choć matka Iwony, Krystyna Trochowska, dołożyła wszelkich starań, aby odnaleźć swoich bliskich, poszukiwania zakończyły się fiaskiem. Mimo upływu czasu kobieta wciąż martwi się o swoich krewnych. Nie wie nawet, czy żyją, czy stało się im coś złego. Niepewność nie daje jej spokoju. 


Pewnego dnia Trochowskiej wydaje się, że widzi pod swoim domem zaginionego wnuka. Ten jednak nie szuka z nią kontaktu, lecz znika. Krystyna postanawia wynająć prywatnego detektywa. Zamojski początkowo ma wątpliwości, czy powinien przyjąć tę sprawę, ale w końcu się zgadza. Wkrótce na jaw wychodzą kolejne sprawy, które rzucają ciekawe światło na poszukiwania.


W tym samym czasie policja otrzymuje zgłoszenie od zaniepokojonych rodziców nastolatki. Inga nie wróciła do domu ze szkolnej imprezy Halloween. Roma postanawia dołożyć wszelkich starań, by odnaleźć dziewczynę żywą. Jest to dla niej ważne, bo Inga pochodzi z tej samej dzielnicy, gdzie kiedyś pracowała jako dzielnicowa.


Niestety, Romie działania nie ułatwia jej partner. Arek pracuje jako dziennikarz śledczy. Kieruje nim potrzeba bycia pierwszym, która gubi policjantkę. Czy tym dwojgu uda się zburzyć mur, który niespodziewanie wyrósł między nimi?


Czy sprawy sprzed lat wiążą się z zaginięciem Ingi? Ile prawdy jest w lokalnej legendzie, że ludzie znikają, gdy wywierzyska przestają bić? 


Powieść przypadła mi do gustu. Jej akcja szybko się toczy i obfituje w liczne niespodzianki. Nie nudziłam się przy “Wywierzyskach”, co jest dla mnie kluczowe. Z pewnością bliżej zapoznam się z innymi tytułami Kingi Wójcik.


Komentarze