Nadrabiam starsze tytuły Diany Brzezińskiej, bo spodobały mi się jej najnowsze kryminały, dlatego ostatnio sięgnęłam po powieść “Nie dopniesz swego”. Okazała się tak dobra, że codziennie wieczorem, gdy odstawiałam ją, żeby się wyspać, odczuwałam niedosyt. Z pewnością przeczytam też dalsze przygody Gabi Sawickiej, bo książka kończy się “mocno”, a poza tym sprawa handlu kobietami nie została rozwiązana w tym tomie.
Główną bohaterką “Nie dopniesz swego” jest prokuratorka Gabi Sawicka, której nie można odmówić charakteru. Prawniczka atakuje wszystkich wokół i ma dość specyficzny styl bycia – rzadko okazuje ludziom empatię i życzliwość. Nie oznacza to jednak, że jest złym człowiekiem. Sawicka przed laty przeżyła traumę – na jej oczach ktoś zabił jej siostrę, z nią zresztą zamierzał to zrobić to samo, ale w ostatniej chwili ograniczył się do zadania rany. Mimo upływu czasu Gabi nie potrafi sobie wybaczyć, że nie uratowała siostry. Ma sobie za złe, że w przeciwieństwie do niej przeżyła. Z tego względu przybrała kolczasty pancerz, który chroni ją przed zranieniem.
Prokuratorka stara się zadośćuczynić, łapiąc przestępców przy wsparciu policji i doprowadzając ich przed sąd. Jej postawa jest godna szacunku, ale Gabi czasem przesadza i atakuje funkcjonariuszy za rzekomą opieszałość, czym z pewnością nie zjednuje sobie przyjaciół. Z drugiej strony jej niezłomny charakter i niezachwiana pewność siebie czasem okazują się atutami.
Sawicką poznajemy w momencie, gdy przyjeżdża do Szczecina po zesłaniu do Gorzowa Wielkopolskiego. Jest to jej na rękę, bo niedawno jej narzeczony zerwał z nią zaręczyny i odwołał ślub, do którego trwały już przygotowania. Zanim jednak dojeżdża do swojego nowo zakupionego mieszkania, trafia na Ukrainkę w ciężkim stanie, która ucieka przed osobami handlującymi kobietami.
Gabi bardzo szybko dostaje też trudną sprawę do poprowadzenia. Ma za zadanie ustalić, co stało się z mężem prokurator Aliny Madury-Zajączkowskiej. Śledczy znajdują w lesie jego rękę z charakterystycznym tatuażem. Żona zaginionego zdaje się jednak robić wszystko, aby utrudnić pracę śledczym. Czy ma coś na sumieniu i liczy na to, że uniknie sprawiedliwości ze względu na swoją pozycję zawodową? Dla Sawickiej nie ma znaczenia jej stanowisko, lecz prawda.
Muszę przyznać, że polubiłam Gabi Sawicką, choć momentami zachowuje się dość specyficznie. Wysyła sprzeczne sygnały i wikła się w znajomości, które mogą jej przynieść wyłącznie problemy. Z drugiej strony dzięki temu sporo się dzieje, a ja jako czytelniczka nie mogę narzekać na nudę.

Komentarze
Prześlij komentarz