“Laurka” – Alicja Sinicka

Alicja Sinicka posiada niebywały talent do tworzenia intrygujących thrillerów – każdy z nich jest wyjątkowy i jedyny w swoim rodzaju. Autorka ma ogromne pokłady kreatywności, z których nieustannie czerpie ku uciesze czytelników. Jej historie zawsze mnie zaskakują i diametralnie różnią się od innych z tego samego gatunku literackiego. Czym zaskoczyła mnie “Laurka” Alicji Sinickiej i dlaczego gorąco ją polecam?



Joanna pracuje jako nauczycielka języka angielskiego online i mieszka w domu, który odziedziczył jej mąż po swoich rodzicach. Wraz z ukochanym wiedzie szczęśliwe życie – obojgu ogromną przyjemność sprawia prowadzenie ogrodu. Ich beztroskę przerywa jednak pewne brutalne zdarzenie. Pewnej nocy, gdy obydwoje leżą w łóżku, Asia słyszy dziwny odgłos dobiegający z dołu i postanawia sprawdzić, co się stało. W tym celu schodzi do kuchni i zostaje zaatakowana przez włamywaczy. 


Rok później kobieta nadal nie potrafi dojść do siebie i boi się, że ktoś ponownie ją zaatakuje. Włamywacze odebrali jej poczucie bezpieczeństwa i radość życia. Joanna uczęszcza na terapię grupową, podczas której opowiada o swoich problemach – to częściowo jej pomaga. Niestety, kobieta wieczorami wciąż szuka ukojenia w alkoholu i lekach uspokajających. 


Równolegle Joanna poznaje swoich sąsiadów – niedawno z obrzeży Wrocławia przeprowadziła się na Krzyki, wierząc, że to pomoże jej uporać się z PTSD. Kobieta bardzo dba o swoje bezpieczeństwo – jej dom przypomina małą twierdzę wyposażoną w alarm przeciwwłamaniowy. Celina organizuje imprezę dla zaprzyjaźnionych sąsiadów, na którą zaprasza Asię. To właśnie podczas niej dochodzi do zadzierzgnięcia nowych znajomości. 


Wkrótce Joanna odkrywa, że nowe miejsce wcale nie jest takie bezpieczne, a sąsiedzi wolni od własnych demonów. Marzena często kłóci się z Łukaszem, a jej córki dziwnie się zachowują. Jedna zamyka się w domu, druga nic nie mówi. Gdy Asia się nią opiekuje, kilkulatka rysuje laurkę, na której umieszcza prośbę o pomoc. Kobieta nie potrafi przejść nad nią do porządku dziennego. Na domiar złego wkrótce na wrocławskich Krzykach dochodzi do brutalnego morderstwa. 


Muszę przyznać, że tym razem Alicja Sinicka zafundowała mi totalne zaskoczenie. Wiele spraw przybrało nieoczekiwany obrót. Autorka zadbała jednak o to, aby wszystkie elementy pozostawały spójne i logicznie powiązane. Jeśli szukasz wciągającej lektury, która skłania do refleksji, sięgnij po “Laurkę”.

Komentarze