“Zdarzyło się w Bagiennym Lesie” – Małgorzata Rogala

Kryminały Małgorzaty Rogali mają w sobie coś takiego, że czekam na nie z niecierpliwością. Gdy tylko wejdę w świat stworzonych przez nią fikcyjnych bohaterów, nie potrafię oderwać się od lektury, dopóki nie poznam zakończenia. Całkowicie się wyłączam i skupiam na czytaniu powieści. Nie inaczej było w przypadku kryminału pt. “Zdarzyło się w Bagiennym Lesie”.



Julia Lemańska jest autorką licznych bestsellerów – mało kto zdaje sobie sprawę, że kobieta czerpie inspiracje ze swoich snów. Kilkanaście lat temu przeżyła ogromną traumę, ponieważ podczas wyprawy do lasu ktoś zabił jej chłopaka. Kobieta nie potrafi sobie przypomnieć szczegółów tamtego zdarzenia, mimo że uczęszczała na liczne sesje psychoterapeutyczne. Za to regularnie nawiedzają ją koszmary, które Julia stara się zinterpretować, aby móc zintegrować traumę i przypomnieć sobie cały ciąg zdarzeń. Jest bowiem przekonana, że w więzieniu siedzi niesłusznie skazany człowiek – jej kolega, Kamil, który uratował jej życie tamtego dnia. Śledczym nie udało się jednak ustalić, jak znalazł się w tamtych okolicach i czego w nich szukał.


Pewnego dnia Julia otrzymuje przykrą wiadomość – jej matka zmarła w domu na zawał serca. Pierwszy raz od kilkunastu lat jedzie do Bagiennego Lasu, aby pożegnać rodzicielkę podczas pogrzebu. Początkowo nie zamierza zostać w rodzinnych stronach dłużej, niż wymaga tego sytuacja. Zmienia jednak zdanie, gdy po powrocie do Warszawy jej 14-letni syn dalej sprawia problemy wychowawcze, przez co grozi mu kurator. Lemańska chce, aby Wiktor z czystą kartą rozpoczął nowe życie w Bagiennym Lesie. Ktoś jednak wyraźnie nie życzy sobie, aby przebywała w tej okolicy. Boi się, że pod wpływem jakiegoś triggera pisarka przypomni sobie tożsamość mordercy.


Kto i dlaczego dopuścił się zbrodni w ten feralny dzień oraz czy Julia odzyska pamięć? Odpowiedzi na te i inne pytania znajdziecie w najnowszej powieści Małgorzaty Rogali pt. “Zdarzyło się w Bagiennym Lesie”. 

Komentarze