- Pobierz link
- X
- Inne aplikacje
- Pobierz link
- X
- Inne aplikacje
Znam wcześniejsze poradniki Terri Cole – szczególnie spodobała mi się jej książka o stawianiu granic. Z tego względu pełna nadziei sięgnęłam po tytuł “Jak przestać zadowalać innych?”. Autorka po raz kolejny poruszyła w nim temat asertywności, czyli umiejętności życzliwego odmawiania.
Współuzależnienie zazwyczaj kojarzy nam się z żonami mężczyzn, którzy borykają się z nałogiem alkoholowym. Nie myślimy o tym, że możemy doświadczać tego problemu w relacjach z innymi ludźmi, także tymi nijak z nami niespokrewnionymi. Terri Cole uważa jednak, że osoby, które za bardzo przejmują się życiem innym mogą doświadczać tego problemu.
Autorka poradnika “Jak przestać zadowalać innych” zwraca uwagę, że wielu z nas pomaga innym, nawet gdy nikt o to nie prosi. Po prostu uważamy, że powinniśmy to zrobić. Niekiedy postępujemy w ten sposób, bo chcemy zasłużyć na czyjąś miłość lub akceptację. Zdarza się też, że pochodzimy z religijnej rodziny i zostaliśmy wychowani do altruizmu, który chwilami wychodzi nam bokiem. Część z nas nie potrafi znieść cudzych emocji – te okazują się zbyt ciężkie do udźwignięcia, więc wolimy przejść do działania. Poza tym czasem przemawia przez nas nadmierna potrzeba kontroli – możemy w ten sposób zaspokajać swoją potrzebę bezpieczeństwa, zwłaszcza gdy pochodzimy z rodziny dotkniętej problemem alkoholowym, w której panowała olbrzymia niepewność.
Pod pojęciem “pomagania innym” kryje się też udzielanie nieproszonych rad. Często nie słuchamy, co mówi druga osoba i nie pozwalamy jej samej wypracować rozwiązania, bo wchodzimy w rolę superbohatera. Przyjmując taką postawę, sporo ryzykujemy. Po pierwsze, ludzie często nie lubią nieproszonych rad, mogą czuć się w naszym towarzystwie traktowani jako niezaradni życiowo. Poza tym mało kto chce być pouczany. Zazwyczaj mówimy o swoich problemach po to, aby podzielić się emocjami i w ten sposób poczuć upragnioną ulgę. Po drugie, nawet jeśli nasza pomoc spotka się z pozytywną reakcją, istnieje prawdopodobieństwo, że inni będą oczekiwać od nas rozwiązywania swoich problemów. W pewnym momencie staje się to dość męczące, zwłaszcza gdy wyczerpują się nasze naturalne zasoby. Po trzecie, nieświadomie tworzymy opresyjne środowisko, w którym drugi człowiek nie znajduje miejsca na swoją autonomię i nie może wziąć odpowiedzialności za własne decyzje.
Co sprawia, że borykamy się ze współuzależnieniem? Według Terri Cole, autorki poradnika “Jak przestać zadowalać innych”, istnieją różne mechanizmy, które ostatecznie dają podobny rezultat. Pomagamy innym, bo w rodzinie odgrywalismy rolę ratownika – to do nas zwracała się mama, gdy tata znów się upił i zrobił awanturę, a ona potrzebowała emocjonalnego wsparcia. Parentyfikacja sprawia, że czujemy się nadmiernie odpowiedzialni za innych – ich nastrój i zaspokojenie potrzeb. Mogliśmy też wynieść z domu rodzinnego przeświadczenie, że na miłość musimy zasłużyć, dlatego robimy wiele, by zjednać sobie sympatię innych. Niekiedy za współuzależnieniem stoi narcyzm jednego z rodziców – osoba z tym zaburzeniem oczekuje tego, że będzie zawsze znajdowała się w centrum uwagi. Otoczenie ma okazywać jej atencje i zaspokajać wszystkie potrzeby. Współuzależnieniu sprzyja też wysoka wrażliwość i empatia – tak, ta ostatnia, choć jest pożądana, w nadmiarze staje się problemem.
Sama Terri Cole wykazywała skłonność do nadmiernego pomagania innym kosztem siebie i własnej rodziny. Przed laty próbowała wesprzeć swoją siostrę, która żyła u boku uzależnionego i przemocowego partnera. Zależało jej na tym, aby kobieta opuściła mężczyznę i zakończyła relację, która nie służyła jej dobrostanowi. Siostra słuchała jej konkretnych porad, po czym robiła swoje, co tylko frustrowało Terri. Dopiero psychoterapeutka zwróciła jej uwagę, że powinna zająć się swoimi pasierbami, a nie dorosłą osobą. O dziwo, takie podejście przyniosło poprawę. Siostra wreszcie poczuła się odpowiedzialna za swoje życie i zakończyła toksyczny związek.
W stawianiu zerowych granic, które pomagają zadbać o własny dobrostan, nie chodzi o to, aby kłócić się z innymi ludźmi. Swoją odmowę możemy przecież zakomunikować z życzliwością i szacunkiem. Jeśli druga osoba jest w porządku, to nie zerwie z nami kontaktu z tak błahego powodu. Stanie się tak, gdy nasza relacja miała charakter jednostronny i komuś bardziej zależało na tym, co mu zapewnialiśmy, aniżeli nas samych. Jak rozpoznać, że sytuacja wymaga postawienia granicy? Przede wszystkim wsłuchując się w emocje, które dzielimy na pierwotne i wtórne. Najważniejsze są jednak te pierwsze, które pojawiają się bezpośrednio w odpowiedzi na jakąś sytuację. Potem reagujemy na nie, co skutkuje się pojawieniem emocji wtórnych. O naszych potrzebach mówią emocje podstawowe, w tym złość i smutek. Wtórne nawiązują bowiem do społecznych oczekiwań. Możemy np. czuć złość, gdy po raz kolejny ktoś nadużywa naszego serca, która zamienia się we wstyd, bo przywykliśmy do narracji, że innym należy pomagać.
Kiedy przestajemy zadowalać innych, dzieje się coś niesamowitego. Pojawia się przestrzeń, w której możemy lepiej poznać drugiego człowieka, zadając mu otwarte pytania, zamiast spieszyć z nieproszonymi poradami.
Jak przestać zadowalać innych
książka
poradnik psychologiczny
recenzja książki
Terri Cole
Wydawnictwo Otwarte
- Pobierz link
- X
- Inne aplikacje

Komentarze
Prześlij komentarz