- Pobierz link
- X
- Inne aplikacje
- Pobierz link
- X
- Inne aplikacje
Zapytałam kiedyś dziewczyn, które lubią kryminały, czy kojarzą jakiegoś autora piszacego z humorem. Z twórczością Alka Rogozińskiego jestem na bieżąco i czekam, aż wyda coś nowego. Jedna z koleżanek wskazała na Małgorzatę Starostę. Postanowiłam sprawdzić, czy jej twórczość przypadnie mi do gustu. Jak oceniam powieść “Komu zginął trup?”.
Linda Miller jest znaną blogerką, która ukończyła studia historyczne. Wielkimi krokami zbliżają się jej urodziny, które zamierza uczcić, organizując przyjęcie. Zmienia jednak plany, gdy dowiaduje się, że Jeremi Organek wybiera się na zlot zabytkowych samochodów do zamku Topacz. Postanawia towarzyszyć lekarzowi medycyny sądowej.
Miller zabiera ze sobą mnóstwo rzeczy, chce bowiem jak najlepiej wypaść w oczach swojego eks. Zależy jej, aby pokazać swoją wartość i atrakcyjność. Kobieta nie spodziewa się, że na zlocie otrzyma zabytkową Corvettę, którą w przeszłości tak pokochała. Jej radość z samochodu nie trwa jednak długo. Wkrótce odkrywa zwłoki obcego mężczyzny w bagażniku zabytkowego auta.
Bączek rozpoczyna śledztwo, które nieoczekiwanie zaczyna prowadzić do historii sprzed lat. Ta rozegrała się w pałacu Wleń. Co wspólnego mają śmierć młodego mężczyzny, zabytkowa Corvetta i krwawe walentynki sprzed lat? Okazuje się, że całkiem sporo.
Już po 50 stronach wiedziałam, że z Małgorzatą Starostą się polubię. Autorka potrafi tworzyć ciekawe intrygi kryminalne, a jej poczucie humoru w pełni mi odpowiada. Jest bowiem inteligentne, przez co wprowadza powiew lekkości do lektury. Nie przeszkadzają mi wątki historyczne, choć w szkole nie przepadałam za nimi. Widzę jednak, że dużo zależy od autora i proporcji. Można stworzyć siermiężną powieść historyczną lub lekki kryminał z wątkiem historycznym. Ta druga opcja zdecydowanie mi odpowiada. Na pewno będę nadrabiać twórczość Małgorzaty Starosty.
- Pobierz link
- X
- Inne aplikacje

Komentarze
Prześlij komentarz