"To samo, ale inaczej" - Joanna Flis

Bardzo cenię Joannę Flis. Uważam, że ma ogromną wiedzę z zakresu psychologii i psychoterapii, którą potrafi przekazać w atrakcyjny sposób. Łączy nas zamiłowanie do nauki opartej na faktach. Dlaczego warto sięgnąć po jej najnowszą książkę “To samo, ale inaczej”, która w listopadzie ukazała się nakładem Agory?



We wstępie swojego poradnika Joanna Flis wspomina o spotkaniu autorskim w jednej z bibliotek. Prowadząca zapytała ją, kim spośród swoich licznych zawodów czuje się najbardziej. Autorka wspomniała, że najmocniej utożsamia się z pisarką. Bardzo mnie to cieszy, bo uwielbiam jej książki i mam nadzieję, że stworzy jeszcze wiele ciekawych pozycji. 


W “To samo, ale inaczej” znajdują się silne nawiązania do psychoterapii narracyjnej. Zyskuje ona ostatnio na popularności, aczkolwiek bardzo brakowało mi rzetelnej i prostej w odbiorze książki poświęconej temu nurtowi. Na szczęście ta już pojawiła się na rynku.


Życie wielu z nas składa się z wielu historii – radosnych, smutnych i neutralnych. Choć tyle się dzieje wokół nas i z naszym udziałem, bardzo często ograniczamy się tylko do kilku, maksymalnie kilkunastu. Stanowią dla nas swego rodzaju bazę wiedzy, którą posługujemy się na co dzień, opowiadając o sobie, innych ludziach i świecie. Motywy naszego życia mają dość ograniczający charakter. Nie pozwalają nam dostrzec całą złożoność naszej egzystencji. Pół biedy, gdy nas wspierają i wzmacniają nasze poczucie sprawczości. Gorzej, gdy nawiązują do porażek i naszej bezradności. Wówczas odbierają nam siły i energię do działania. 


Wbrew pozorom, wcale nie opowiadamy siebie i świata przez pryzmat najważniejszych historii, które miały miejsce w naszym życiu. Bardzo często nawet ich nie dostrzegamy, bo tkwimy w utartych koleinach. Nasz horyzont pozostaje mocno zawężony. 


Psychoterapia narracyjna najpierw pozwala wybrzmieć temu, co o sobie i innych mówimy. Dzięki temu specjalista może dostrzec główny motyw, który kieruje naszym życiem. Czasem jest to strata, niepowodzenie lub rana relacyjna. Gdy wiadomo już, z czym mamy problem i dlaczego, uczymy się podważać swoją narrację. Jest to bardzo trudne i nasz umysł może początkowo stawiać silny opór. Z czasem jednak zaczynamy kwestionować swoją dotychczasową narrację i przestajemy traktować ją jako wierne odzwierciedlenie rzeczywistości. Tworzymy nową, która ukazuje szerszą perspektywę i nierzadko nas wspiera. 


Joanna Flis w swojej książce “To samo, ale inaczej” wyraźnie podkreśla, że nie jesteśmy swoją przeszłością, pojedynczym zdarzeniem czy zaburzeniem. Nie pozwólmy wcisnąć się w ramy, które nas ograniczają. To właśnie one uniemożliwiają nam życie w pełni i generują cierpienie.


Nasz mózg lubi uproszczenia i często chodzi na skróty. Sprzyja to lenistwu poznawczemu. Gdy nie próbujemy dostrzegać złożoności swojego życia, wiele nam umyka. Nierzadko tkwimy też w krzywdzących narracjach, które kiedyś usłyszeliśmy na swój temat. Mogą to być słowa nauczycielki, która skrytykowała nas za nieporadność lub brak wiedzy. Lata mijają, a my wciąż zmagamy się z tymi samymi kompleksami. Nie widzimy nawet, że to, co kiedyś było naszym problemem, teraz czasem nam wychodzi. Psychoterapia narracyjna zachęca do tego, abyśmy spisywali dobre rzeczy. To da nam szerszy, a przez to bardziej prawdziwy obraz rzeczywistości. Nikt nie jest bowiem idealny ani beznadziejny w każdej sytuacji. Wychodzi nam różnie. Porażka pozostaje bowiem wpisana w życie każdego, kto coś robi.


Joanna Flis w książce “To samo, ale inaczej” rozprawia się z mitem, że nasza pamięć ma charakter faktograficzny. Bardzo często to, co wydaje się naszym wspomnieniem, jest tylko jedną z interpretacji danego zdarzenia, której towarzyszą określone emocje. Gdy to zrozumiemy, łatwiej zrekonstruujemy narrację o sobie. Zmianę perspektywy przestaniemy bowiem utożsamiać z zakłamywaniem rzeczywistości. Zobaczymy w niej zaś poszerzenie swojej optyki. Gorąco polecam tę książkę, bo skłania do refleksji i pracy nad sobą. Autorka przygotowała zresztą dla nas krótkie i bardzo przydatne ćwiczenia.


Komentarze