- Pobierz link
- X
- Inne aplikacje
- Pobierz link
- X
- Inne aplikacje
Co roku czytam powieści świąteczne Nataszy Sochy, bo niosą ze sobą głębsze przesłanie. Tytułem “Zanim odlecą anioły” zainteresowałam się jeszcze bardziej po szalonej recenzji, którą autorka przytoczyła na swoim profilu. Po zakończonej lekturze stwierdzam, że albo ten ktoś lubi złożone metafory, albo tekst przygotowała mu AI na podstawie dostępnych w sieci danych, w tym głównie okładki książki.
Powieści świąteczne Nataszy Sochy są wyjątkowe. Pisarka podejmuje w nich poważniejsze tematy. W przypadku książki “Zanim odlecą anioły” chodzi o błędy z przeszłości i wybaczenie. Czy każdy zasługuje na drugą szansę? A może to, co zrobił, już zawsze będzie się za nim ciągnęło? To również powieść o nas, jako społeczeństwie – przywykliśmy bowiem do szybkiego ferowania wyroków. Autorka dzięki fikcyjnej historii skłania czytelnika do refleksji.
Janek prowadzi restaurację, w której serwuje proste dania. Wiele z nich nawiązuje do kuchni jego babci, która go wychowywała. Rosół kojarzy mu się z bezpieczeństwem, które zapewniała mu ta wyjątkowa kobieta. Niestety, lokal nie przynosi zysku. Brakuje w nim bowiem gości. Janek nie potrafi też nic wymyślić, aby wyróżnić się na rynku.
Pewnego dnia do jego lokalu przychodzi starsza kobieta. Janek częstuje ją rosołem, choć tego dnia nie planuje otwierać lokalu. Helena postanawia mu pomóc z rozkręceniem biznesu. Czerpie inspiracje z pomysłu Włocha, który stworzył kuchnię babć. Co tydzień inna dojrzała kobieta sprawowała rządy w jego lokalu.
Helena najpierw przyprowadza specjalistkę od dań z kapusty, potem panią od ryb, pierogów i zup. Każda z nich serwuje fenomenalne dania, które przyciągają klientów, w tym lokalną dziennikarkę. Restauracja Janka staje się sławna i kultowa w pewnych kręgach. Radość nie trwa jednak długo…
książka
Natasza Socha
powieść obyczajowa
powieść świąteczna
recenzja książki
Wydawnictwo Literackie
Zanim odlecą anioły
- Pobierz link
- X
- Inne aplikacje

Komentarze
Prześlij komentarz