“Dobra koleżanka” – Freida McFadden

Wiola poleciła mi też Freidę McFadden i jak na razie nasz gust w pełni się pokrywa. Przeczytałam już dwa thrillery psychologiczne tej amerykańskiej autorki i oba bardzo mi się spodobały. “Pomoc domowa” miała bardziej dynamiczną akcję, co przy moim ADHD jest ogromnym plusem. Przy “Dobrej koleżance” pojawiały się momenty zniecierpliwienia, ponieważ wstęp okazał się mało porywający. Na szczęście później zrobiło się bardzo ciekawie i nie potrafiłam oderwać się od lektury.



Dawn Schiff jest księgową w firmie, która oferuje suplementy diety. Kobieta nie wzbudza sympatii wśród współpracowników, ponieważ zachowuje się nietypowo. Czytając jej maile, dostrzegłam typowe objawy zaburzeń ze spektrum autyzmu. Doskonale wiem, że ludzie, którzy przejawiają symptomy ASD, mają w życiu trudniej. Świat został bowiem stworzony pod osoby neurotypowe, co utrudnia odnalezienie się w nim autystom. 


Schiff nie zjednywała sobie przyjaciół, ponieważ najbardziej lubiła rozmawiać o żółwiach, które stanowiły jej szczególne zainteresowanie. Poza tym bardzo mocno trzymała się zasad i wymuszała ich przestrzeganie na pozostałych członkach zespołu. Miała też nadwrażliwość sensoryczną, przez co nie lubiła hałasu, ostrych perfum i kilku kolorów na talerzu. Relacje społeczne nastręczały jej sporo trudności, bo podchodziła do nich zbyt bezpośrednio i nie wychwytywała emocji innych osób. Abstrahując od wątku kryminalnego, powieść Freidy McFadden pt. “Dobra koleżanka” stanowi doskonałe studium autyzmu. Pozwala bliżej poznać to zaburzenie neurorozwojowe i jego wpływ na codzienne życie.


Pewnego dnia Dawn Schiff nie zjawia się w pracy. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby kobieta nie była punktualną księgową, która nigdy niczego nie zawaliła. Jej nieobecność zaskakuje i martwi Natalie – najlepszą sprzedawczynię suplementów. Wkrótce kobieta odbiera zaskakujący telefon, w którym Dawn wzywa pomocy. Szuka wsparcia w swoim szefie, ale ten ignoruje problem. Uważa, że Schiff nic się nie stało – co najwyżej zepsuł się jej samochód.


Natalie czuje się jednak głęboko zaniepokojona, kierowana empatią odwiedza dom Dawn. Po przekroczeniu jego progu odkrywa mnóstwo krwi i rozbity kieliszek. Zgłasza sprawę policji, aby ta rozpoczęła poszukiwania jej koleżanki z pracy. Kto stoi za zniknięciem księgowej i jaki motyw mu przyświęcał? Czy Schiff wciąż żyje, a może została brutalnie zamordowana? Odpowiedzi na te i inne pytania znajdziecie w “Dobrej koleżance” autorstwa Freidy McFadden.


Książkę oceniam pozytywnie i uważam, że jest przyzwoitym thrillerem psychologicznym. Łączy w sobie walory rozrywkowe z edukacyjnymi, gdyż przybliża spektrum autyzmu i zachęca do głębszej refleksji. Na końcu powieści znalazłam pytania do dyskusyjnego klubu książki, które okazały się bardzo trafne.


Komentarze