Wzrok – Magda Stachula

 Lubię dobre kryminały i thrillery psychologiczne, dlatego postanowiłam dać szansę powieści “Wzrok” autorstwa Magdy Stachuli. Muszę przyznać, że początkowo czułam się zawiedziona. Od tego rodzaju powieści oczekuję wciągającej i intrygującej akcji już od pierwszych stron. Tymczasem wynudziłam się aż do 120, bo zabrakło mi płynności. Później zaczęło się coś dziać, więc tylko dzięki temu dotrwałam do końca. Zauważyłam, że Magda Stachula ma ogromny problem z budowaniem napięcia już od pierwszej strony. Jedynie w “Pisarce” nie dostrzegłam tego problemu.



Powieść “Wzrok” rozpoczyna nową serię kryminałów, które sporo czerpią również z thrillerów psychologicznych. W kolejnych częściach spotkamy się ponownie z Julią Kosela, która pracuje w policji po tym, jak zakończyła swoje toksyczne małżeństwo. Głównej bohaterce udało się odejść od męża stosującego przemoc, ale mimo że od tamtej pory upłynęło sporo czasu, wciąż nie potrafi nikomu zaufać. Nie udało jej się zbudować związku – od czasu rozwodu miała tylko krótki romans z prokuratorem Mansfeldem.


W powieści “Wzrok” główny akcent pada na zabójstwo znanej ginekolozki – Aldony Michniewicz. Kobieta zostaje znaleziona martwa w swoim luksusowym samochodzie na jednym z krakowskich parkingów. Ktoś zadał jej kilka ciosów nożem w brzuch. Jaki był motyw zabójcy?


Równolegle poznajemy mężczyznę, który udaje niewidomego w przestrzeni publicznej. Robi to po to, aby zbliżyć się do kobiet, które go interesują. Osoba niepełnosprawna może złapać je za rękę i poprosić o przeprowadzenie na drugą stronę ulicy. Mężczyzna w ten sposób postępuje z Izabelą. Wziął ją sobie na cel, ponieważ spodobała mu się jej barwa głosu i szyja. Korzystając ze sposobności, wrzuca do jej torebki nadajnik GPS, dzięki któremu może ją śledzić. Kobieta czuje się dziwnie, spotykając “niewidomego” w różnych częściach miasta. Zaczyna wierzyć, że ten ją śledzi, choć ten problem wydaje się absurdalny ze względu na jego niepełnosprawność.


Każdy z bohaterów coś skrywa. Julia boryka się ze zranionym zaufaniem, o Aldonę ktoś postanowił się upomnieć, a Izabela zmaga się z traumatyczna przeszłość. Także mężczyzna udający niewidomego sporo przeszedł w życiu – to właśnie bolesna przeszłość go ukształtowała. 


“Wzrok” początkowo mnie wynudził, ale jak zaczęła się właściwa akcja, to trudno było ocenić, który z podejrzanych stoi za zabójstwem Aldony Michniewicz. Szkoda, że musiałam na to czekać ponad 100 stron. Mam nadzieję, że w kolejnych kryminałach z serii poświęconej zmysłom akcja będzie toczyła się równie wartko jak w “Pisarce”.


Komentarze