- Pobierz link
- X
- Inne aplikacje
- Pobierz link
- X
- Inne aplikacje
Biała Plama często wydaje niezwykle wartościowe książki poświęcone autyzmowi i ADHD. Ta napisana przez Anitę Widman-Drzewiecka i Jacka Gierusa okazała się ciekawym doświadczeniem. Ona opisuje swoje objawy ASD w codziennym życiu, on tłumaczy je z punktu widzenia psychiatry. Tak właśnie powstała niezwykle cienka, a zarazem merytoryczna książka pt. “Oswajanie autyzmu. Autybiografia”.
Anita Widman-Drzewiecka otrzymała diagnozę ASD jako dorosła kobieta. Na co dzień nie miała poważniejszych problemów z funkcjonowaniem, dlatego też nie szukała pomocy. Wiele kobiet z zespołem Aspergera wykazuje nieznaczne objawy i daje sobie radę z różnymi wyzwaniami, jakie niesie życie. Autyzm w jej przypadku najbardziej zaważył na adopcji. Autorka wraz z mężem starała się o przysposobienie dziecka. Kiepsko jednak wypadła w oczach psycholożki, która ją oceniała. Osoby neuroatypowe nie wpisują się we wszystkie kryteria stworzone przez neurotypowy świat. Specjalistce z ośrodka nie spodobała się szczerość Anity Widman-Drzewieckiej, która jako autystka ceni sobie szczerość i precyzję. Wypełniając testy, zbyt otwarcie odpowiadała na pytania. W jednym z nich chciano dowiedzieć się, czy kiedykolwiek dręczyła zwierzęta. Anita przyznała się do tego, bo w dzieciństwie ciągnęła kota za ogon. Nie zdawała sobie sprawy, że pewne kwestie lepiej przemilczeć dla dobra sprawy. Poza tym przyznała się, że nie zamierza rezygnować z pracy nauczycielki, aby dziecko lepiej zaadaptowało się w nowym domu.
Bardzo spodobał mi się jeden z komentarzy Jacka Gierusa, który stwierdził, że ludzie neurotypowi lubią prowadzić ze sobą różne gry. W związku z tym na co dzień przestrzegają ich zasad, które osobom ze spektrum autyzmu mogą wydawać się całkowicie niezrozumiałe. Tacy ludzie często nie pojmują, dlaczego mają dopytywać świeżo upieczoną mamę o kwestie związane z niemowlakiem. Tymczasem reszta to robi, bo tak wypada.
Anita Widman-Drzewiecka przyznała się, że często budzi konsternację w pracy, bo mówi to, co naprawdę myśli. Nie zawsze potrafi w porę zatrzymać się i zachować jakąś uwagę dla siebie. Powiedziała kiedyś znajomej, że kiepsko wygląda (w sensie jest zmęczona), a innej, że nie chce znać przepisu na jakąś potrawę. Taka bezwzględna szczerość może utrudniać jej budowanie relacji, bo nieświadomie rani innych ludzi.
Autorka przez lata myślała, że nie ma żadnych szczególnych zainteresowań. Nałogowo pochłaniała jedynie książki, co zresztą przełożyło się na jej pracę zawodową. Takie hobby wydaje się jednak niegroźne i jest społecznie akceptowane. Kobiety z ASD bardzo rzadko interesują się pociągami. Ich pasja ma zazwyczaj mniej ekscentryczny charakter, przez co nie wzbudza żadnych podejrzeń.
Anita Widman-Drzewiecka nie jest osobą społecznie wycofaną. Potrafi prowadzić rozmowy z innymi ludźmi, dobrze odnajduje się w środowisku szkolnym, gdzie na co dzień ma kontakt z młodzieżą. W związku z tym, że nie jest odludkiem, nikt nie podejrzewał u niej autyzmu.
Nie oznacza to jednak, że autorka ze wszystkim świetnie daje sobie radę. Często gubi się w centrum swojego miasta i nie potrafi zapamiętać twarzy poznanych osób. W pewnym zakresie utrudnia jej to funkcjonowanie. Gdy ktoś tłumaczy jej drogę, na niewiele jej to pomaga, bo i tak nie potrafi skorzystać z tych wskazówek. Prozopagnozja jest często spotykaną przypadłością przy spektrum autyzmu.
Autorka lubi jasne zasady i z każda klasą ustala klarowne reguły. Informuje uczniów, że nie będzie robić niezapowiedzianych kartkówek i tego się trzyma. Przyznała się przed nimi także do swojej diagnozy, aby pomóc dzieciakom, które też mają autyzm. Otwarte podejście nie spodobało się jej rodzicom, ponieważ oni diagnozę ASD traktują jako stygmatyzująca. Anita Widman-Drzewiecka tak na nią nie patrzy.
Książka “Oswajanie autyzmu. Autybiografia” bardzo mi się spodobała. Jest napisana prostym językiem, opiera się na przykładach z życia wziętych, z których każdy został dodatkowo skomentowany przez psychiatrę. Pozwala to otworzyć się na potrzeby osób ze spektrum autyzmu i lepiej je zrozumieć. Sama mam koleżanki z ASD i dzięki takim książkom łatwiej mi je zrozumieć. Pewne rzeczy nas łączą – impulsywność, wrażliwość sensoryczna i szczerość, ale pewne dość znacznie dzielą. Mnie przy czystym ADHD ciężko zrozumieć, że ktoś odczuwa potrzebę chwilowego wycofania się z życia społecznego. Nie mam też zamiłowania do porządku – wręcz jestem bałaganiara. Lubię jeść różne rzeczy i testować nowości. Dobrze, że powstają takie książki, bo tworzą pomost, na którym możemy się spotkać i zrozumieć.
Anita Widman-Drzewiecka
Biała Plama
Jacek Gierus
książka
Oswajanie autyzmu Autybiografia
poradnik
poradnik psychologiczny
recka książki
- Pobierz link
- X
- Inne aplikacje

Komentarze
Prześlij komentarz