“Idealny syn” – Freida McFadden

Uwielbiam thrillery Freidy McFadden, bo autorka ma pewien ciekawy zwyczaj literacki. Zawsze tak konstruuje fabułę, aby najpierw przekonać czytelnika do jakiejś tezy. W rezultacie zaczynamy lubić któregoś z bohaterów lub odbieramy go jako szwarccharakter. Gdy jesteśmy już przekonani do czyjejś szlachetności lub winy, pisarka zmienia przebieg akcji o 180 stopni. Potrafi tak robić nawet wielokrotnie w jednej powieści, przez co trudno przewidzieć jej finał. Sama nie potrafię oderwać się od książek Freidy McFadden, dopóki nie poznam ich zakończenia. Nie inaczej było w przypadku “Idealnego syna”. 



Liam Czas na pierwszy rzut oka jest czarującym nastolatkiem, jednak istnieje pewna grupa osób, która go nie lubi i twierdzi, że ma ku temu poważny powód. Chłopak potrafi przekonująco przemawiać i chętnie bierze udział w międzyszkolnych debatach. Na dodatek świetnie się uczy i zawsze zachowuje w taki sposób, który odpowiada oczekiwaniom jego otoczenia. Na tym idealnym wizerunku pojawia się pewna skaza – chłopak ma też problem z odczuwaniem emocji. Brak lęku może się wydawać korzystny w niektórych sytuacjach – nie paraliżuje go bowiem w trakcie wystąpień publicznych. Z drugiej strony matka Liama na też poważne wątpliwości, czy syn ją kocha.


Choć nastolatek przysparza Erice sporo zmartwień, jest jej ulubieńcem. Kobieta nie potrafi okazywać równie silnej miłości Hannah – swojej młodszej córce. Dostrzega w niej wyłącznie wady – lenistwo, humory i skłonność do kłótni. Z drugiej strony dziewczynie trudno odmówić emocjonalności.


Kiedy Liam chce umówić się z Olivia, tylko siostra mu gorąco kibicuje. Erika postanawia zrobić wszystko, aby ta znajomość nie pogłębiła się dla dobra dziewczyny. Z kolei znajomi Olivii także zniechęcają ją do chłopaka, którym zdaje się oczarowana. Każdy z nich robi to, kierując się jedynie szlachetnymi pobudkami.


Gdy pewnej nocy Olivia znika ze swojego pokoju po tym, jak była na randce z Liamem, podejrzenia padają na chłopaka. Na jaw wychodzą wszystkie jego przewinienia z przeszłości. Czy jednak to właśnie nastolatek stoi za zniknięciem dziewczyny? Nawet jego matka nie jest niczego pewna i nie potrafi jasno opowiedzieć się po stronie syna.


Z tego, co pamiętam, Freida McFadden z wykształcenia jest neurolozka, dlatego podoba mi się sposób, w jaki poprowadziła wątek psychopatii jako genetycznie uwarunkowanego zaburzenia osobowości. Gorąco polecam Ci powieść “Idealny syn”, jeśli szukasz rozrywki z głębszym przesłaniem. 

Komentarze