“Niespodziewany gość” – Agata Zamarska

To już druga powieść Agaty Zamarskiej, którą przeczytałam i z pewnością na niej nie poprzestanę, bo autorka ma talent do tworzenia intrygujących historii. W “Niespodziewanym gościu” pisarka świetnie wykorzystała swoje psychologiczne wykształcenie, przez co bohaterowie byli bardzo autentyczni. Odniosłam wrażenie, że mam do czynienia z kontynuacją jakiejś serii, ale muszę to jeszcze sprawdzić i ewentualnie ją nadrobić:)



Alicja Najman jest psycholożką dziecięcą, która powoli wraca do wewnętrznej równowagi. Kobietę bardzo poruszyła sprawa jej byłej pacjentki. Dziewczynka ufała specjalistce i podczas hipnozy wyznała bolesną historię, w którą nie uwierzyli jej rodzice. Opiekunowie postanowili odsunąć Alicję od swojej córki – uznali, że psycholożka ma nią zgubny wpływ. Gdy dziewczynka pewnej nocy zadzwoniłam do Najman, ta musiała przerwać rozmowę. Jej była pacjentka popełniła wówczas samobójstwo, dlatego Alicja nie potrafiła wybaczyć sobie zaniechania. 


Aby wesprzeć powrót Najman do życia zawodowego, Walenty Rudzki prosi ją o pomoc w policyjnym śledztwie. Rok temu, w Boże Narodzenie, znaleziono zamordowane małżeństwo Rokickich. Przy zwłokach rodziców znajdowała się ich córka – Wiola. Nastolatka przeżyła traumę i wielokrotnie podczas śledztwa zmieniała swoje zeznania. Alicja ma za zadanie ustalić prawdę. Wiola mogła być zarówno sprawczynią zbrodni, jak i jej obserwatorką. 


Najman zbliża się do Wioli – o dziwo, robi to na tyle umiejętnie, że osierocona nastolatka zaczyna jej ufać. Zwierza się psycholożce z różnych spraw. Opowiada jej o zdarzeniach poprzedzających zabójstwo rodziców. Wyjaśnia, że jej młodszy brat, który notabene też przeżył, od urodzenia ciężko chorował na serce. Wszyscy drżeli o jego życie i Wioli nie podobało się, że w wigilię musiała z nim wyjść na sanki. Bała się, że chłopiec się przeziębi i to go zabije. Dziewczyna otwiera się przed Najman – mówi jej o nawiedzonej sąsiadce, bardzo religijnej matce, zdystansowanym ojcu i ciotce, na której się zawiodła. Uważa, że to ona może mieć związek ze śmiercią rodziców, bo najwięcej na tym zyskała. Wiola i jej brat często też wspominają o niespodziewanym gościu, który odwiedził ich w wigilijny wieczór. Czy mężczyzna istnieje naprawdę, a może stanowi jedynie wytwór dziecięcej, straumatyzowanej wyobraźni?


Z kolei ciotka, która sprawuje opiekę nad osieroconym rodzeństwem, rzuca podejrzenia na Wiole. Twierdzi, że boi się swojej siostrzenicy i jej nieobliczalnych zachowań. Alicja widzi, że kobieta źle traktuje Wiole – dla siostrzeńca ma znacznie więcej czułości. Najman czuje się skołowana i nie wie sama, co ma myśleć o tej rodzinie i panujących w niej relacjach. 


Pewnego dnia, gdy psycholożka zmierza na autobus, zatrzymuje ją sąsiadka Rokickich. Chce z nią porozmawiać – twierdzi, że zna prawdę o zabójstwie małżeństwa. Alicja umawia się z nią nazajutrz, ale do spotkania nie dochodzi, bo lekarka zostaje znaleziona martwa w swoim domu. Podobno popełniła samobójstwo i przedawkowała środki nasenne.


“Niespodziewany gość” jest powieścią wielowątkowa, w której żaden z bohaterów nie wydaje się w pełni wiarygodny. W związku z tym książka trzyma w napięciu aż do ostatniej strony. Nie potrafiłam się od niej oderwać, bo chciałam poznać prawdę dotycząca zabójstwa Rokickich. Ta również okazała się złożona. Autorka ma dużą wiedzę psychologiczną i potrafi jej użyć przy konstruowaniu postaci – za to chapeau bas. 


Komentarze