“Stażystka” – Alicja Sin

Dotychczas byłam bardzo zadowolona z książek Alicji Sinickiej – wszystkim wcześniej czytanym powieściom dałabym 10/10. Nie mogę tego jednak powiedzieć o “Stażystce” – tutaj parę rzeczy mi zazgrzytało. Nie jest to zła opowieść, ale nie do końca w stylu, który lubię. Co mi się nie spodobało i dlaczego?




Klaudia jest młodą kobietą, która niedawno ukończyła studia na Uniwersytecie Wrocławskim. Teraz znajduje się w ciężkiej sytuacji, bo musi zacząć na siebie zarabiać, a nie ma nikogo, kto by jej pomógł na starcie. Jej matka była prostytutką i w młodym wieku zmarła z powodu raka szyjki macicy. Później opiekę nad Klaudią przejęła jej babcia, ale i ona szybko odeszła. Dziewczyna nigdy nie poznała swojego ojca i nic o nim nie wie. Aby się utrzymać na studiach została luksusową call girl. Najpierw spotykała się z Krzysztofem, a później z Wojciechem. Ten drugi okazał się niezrównoważony. 


Po ukończeniu studiów Klaudia rozpaczliwie szuka normalnej pracy. Chciałaby zarobić na wkład własny w siłownię, którą zamierza prowadzić wraz z Martą – koleżanką z roku. Dziewczyna postanawia odpowiedzieć na ogłoszenie z Oławy – firma Marka Skalskiego szuka stażystki i oferuje świetne wynagrodzenie. 


Po rozmowie kwalifikacyjnej Klaudii wydaje się, że nie zostanie zatrudniona w przedsiębiorstwie. Spóźniła się na spotkanie i nie najlepiej podczas niego wypadła. Jej telefon milczy, więc dziewczyna nadal rozpaczliwie wysyła CV – jej oszczędności topnieją bowiem w zastraszającym tempie. W końcu jednak dostaje pracę w firmie Skalskich. 


Stażystka ma mało sprecyzowany zakres obowiązków – niektóre zasady są bardzo restrykcyjnie przestrzegane. Gdy ktoś złamie jedną z nich musi mierzyć się z gniewem szefa. Klaudia trochę dziwnie czuje się w firmie – Ewa, żona szefa, od początku ma do niej specyficzny stosunek. Jakby tego było mało, wkrótce okazuje się, że dwie poprzednie stażystki zmarły. Jedna wjechała pod pociąg, a zwłoki drugiej zostały wyłowione z Odry. Klaudia zaczyna też otrzymywać głuche telefony i groźby. O co w tym wszystkim chodzi? Czy życiu nowej stażystki ktoś zagraża? 


Muszę przyznać, że w “Stażystce” najmniej podobał mi się wątek erotyczny. Wolę thrillery psychologiczne bez tego typu atrakcji. Podczas lektury często się denerwowałam – irytował mnie Marek Skalski – samozwańczy pan i władca, któremu wydawało się, że wolno mu wszystko. Maciek – jeden z pracowników firmy, wcale nie był od niego lepszy. Mam alergię na wykorzystywanie kobiet i ta książka mnie nie zrelaksowała. Z drugiej strony nie mogę odmówić Alicji Sinickiej ciekawie poprowadzonej akcji. Takiego finału się nie spodziewałam. 

Komentarze