“Dziewczyna w kolorze nadziei” – Magdalena Kordel

Uwielbiam powieści Magdaleny Kordel za to, że są mądre, wielowątkowe i, co najważniejsze, wlewają w serce czytelnika nadzieję. Chyba nie ma nikogo, kto by jej nie potrzebował w codziennym życiu, zwłaszcza że media każdego dnia skupiają się na sianiu strachu, gdyż ten przyciąga uwagę. Staram się do nich jak najmniej zaglądać i czytać dobre książki, takie jak “Dziewczyna w kolorze nadziei” autorstwa Magdaleny Kordel. Pochłonęłam ją ekspresowo, a dziś przychodzę do Was, aby podzielić się swoimi wrażeniami po lekturze. 

Zacznę od tego, że przed rozpoczęciem lektury byłam na spotkaniu autorskim z Magdaleną Kordel na Festiwalu Książki. Pisarka bardzo dużo miejsca poświęciła swojej najnowszej powieści. Wspomniała o tym, że nie chciała, aby Eugeniusz nie był taki jak stereotypowy starszy mężczyzna. Poza tym chciała pokazać, że koniec jakiejś historii zawsze rozpoczyna nowy rozdział w życiu, nawet jeśli jest to bardzo trudne i bolesne.


Natalia jest Ukrainką, która znalazła zatrudnienie w dziale marketingu. Kobieta uciekła do Polski przed wojną, która zabrała jej ukochanego i dziadków. Kobieta długo czuła się winna, że ona jakimś cudem ocalała, a jej bliskich spotkał tak straszliwy los. Od tamtych wydarzeń Natalia nie udziela się towarzysko i nie realizuje twórczo – wydaje się częściowo martwa za życia – na szczęście nie do końca tak jest.


Pewnego dnia Natalia udaje się do pokoju z kserokopiarka, by przygotować dokumenty, o które prosiła ją Krysia. W trakcie obsługi urządzenia w pomieszczeniu zjawia się krewny szefa, który słynie z tego, że nie przepuści żadnej kobiecie. Natalia dotychczas skutecznie go splawiala, ale tym razem mężczyzna wziął ją z zaskoczenia. Kobieta boi się, że lada moment stanie się ofiarą przemocy seksualnej. Na szczęście przypomina sobie poradę, którą usłyszała od trenera samoobrony i postanawia z niej skorzystać. To rozwiązanie rzeczywiście pozwala jej uciec, ale Natalia boi się, że jej przygoda w tej firmie właśnie dobiegła końca.


Gdy wybiega z firmy po rozmowie z Krystyną, postanawia wstąpić do marketu na zakupy. Przechadzając się między półkami, wpada na Nastie – swoją przyjaciółkę z Ukrainy, która również znalazła w Polsce schronienie przed wojną. Kobieta udziela jej ogromnego wsparcia emocjonalnego w tej trudnej sytuacji. Wkrótce Natalia przekona się, że nie tylko dawna przyjaciółka jest po jej stronie.


“Dziewczyna w kolorze nadziei” pełna jest kordelowych dygresji i magdalenowego poczucia humoru, przez co trudno było mi się od niej oderwać. Jeśli szukacie pokrzepiającej książki na wakacje z wątkiem miłosnym, koniecznie musicie sięgnąć po tę pozycję.

Komentarze