- Pobierz link
- X
- Inne aplikacje
- Pobierz link
- X
- Inne aplikacje
Lubię komedie romantyczne w wydaniu Krystyny Mirek, dlatego ucieszyła mnie zapowiedź “Najważniejszego momentu”. Ta książka dostarczyła mi sporo rozrywki i wzruszeń. Autorka ma bardzo charakterystyczny styl, który jest nie do podrobienia.
Kinga jest projektantką wnętrz – uwielbia swoją pracę, ale czasem trafia na nierzetelnych klientów. Jej rodzice chcieli dla niej innego życia – uważali, że dziewczyna świetnie nadaje się na prawniczkę lub lekarkę, ale zdążyli pogodzić się z decyzją swojej jedynaczki. Młoda kobieta ceni sobie niezależność finansową, dlatego kupiła dom na kredyt, zamiast skorzystać z wysokiej pozycji materialnej swoich rodziców. Niestety, przy nierzetelnych klientach miewa problemy ze spłacaniem rat.
Jednak to nie problemy finansowe najbardziej martwią Kingę, lecz fakt, że jej chłopak jeszcze się jej nie oświadczył. Kobieta w przeszłości była w związku, w którym partner długo nie chciał się zadeklarować, po czym ją porzucił. Przy kolejnej partnerce nie miał już problemów z oświadczynami. Nic dziwnego, że cała ta sytuacja mocno triggeruje Kingę.
Tymczasem Filip, choć ma duszę artysty, wcale nie zamierza migać się od zobowiązań. Bardzo kocha Kingę i jest pewien, że chce z nią założyć rodzinę. Próbował się jej nawet oświadczyć, ale los pokrzyżował mu plany – i to nie jeden raz.
Sytuacja między Kingą a Filipem staje się jeszcze bardziej napięta, gdy na horyzoncie pojawia się nowy sąsiad. Alan zachowuje się w sposób, który wskazuje na to, że chce uwieść nowo poznaną kobietę. Nie ma żadnych zasad i przyzwoitości, lecz po trupach zmierza do celu.
W powieści Krystyny Mirek pt. “Najważniejszy moment” bardzo ważną rolę odgrywa też piasek – Lenusia. Więcej Wam nie zdradzę, aby nie odbierać radości płynącej z czytania. Dodam, że autorka bardzo dobrze nakreśliła portret psychologiczny narcyza, który na początku jest miły i do rany przyłóż. Dopiero z czasem odkrywa swoje mroczne oblicze.
- Pobierz link
- X
- Inne aplikacje

Komentarze
Prześlij komentarz